Pamiętam kiedy Sid Pong (wtedy jeszcze Piękny Chłopiec Ten Piękniejszy) wraz z Animiśkiem byli rezydentami w Prozaku. Były też epickie momenty w Ministerstwie zanim na dobre zmieniono tam profil muzyczny. Przemiłe posiadówy i szalone potańcówy okraszone od czasu do czasu jakimś sycącym importem... Idąc dalej tropem nostalgii zmierzam do tego, że jestem jednym z wielu szczęśliwców, którzy pamiętają jak Wojtek grał funk.
Od tamtego czasu wiele się zmieniło, lecz Dr Pong to cały czas ten rodzaj DJa, który nieustannie przemierza każdą możliwą szufladkę w poszukiwaniu najświeższych i najdziwniejszych brzmień. Dlatego ze zniecierpliwieniem czekałem aż otrzymam od Wojtka jego kompilację z muzyką do kotleta. Osobiście jestem z nią zachwycony i aż mi głupio, że musiała tak długo leżeć u mnie zanim nadeszła okazja do podzielenia się nią.
Sid w mistrzowski sposób zestawił 13 numerów z obszaru szerokopojętych "nowych brzmień", albo rzeczy, które na takiej półce by się znalazały gdyby nadal taka była w Empiku na krakowskim Rynku (może jeszcze tam jest - dawno nie byłem). 13 warstw słodkiego połamańca i wisieńką na szczycie pod postacią przemiłej piosenki Beach Boys. Skosztujcie. Tego się nie słucha - to się pochłania!
LINKLINKLINK

0 komentarze:
Prześlij komentarz